Oparty na faktach thriller w duchu filmów Davida Finchera, a jednocześnie bezkompromisowy obraz współczesnego Iranu. "Holy Spider" w reżyserii Aliego Abbasiego, twórcy nominowanej do Oscara "Granicy", obnaża przemoc, jaką posługuje się opresyjny, patriarchalny system. Doskonale przy tym tłumaczy, jak zrodził się gniew protestujących dziś Iranek i Irańczyków. Choć akcja filmu rozgrywa się w Iranie, ten mroczny thriller świadomie nawiązuje do wybitnych amerykańskich klasyków gatunku, takich jak "Taksówkarz" Scorsesego i "Zodiak" Finchera. Posępny i gęsty jak parna, miejska noc film Abbasiego miał swoją premierę w konkursie festiwalu w Cannes, skąd z nagrodą dla najlepszej aktorki wyjechała Zar Amir Ebrahimi. "Holy Spider" to mistrzowski true crime o kobiecie, która z narażeniem życia docieka prawdy, rzucając wyzwanie patriarchalnej zmowie. Ebrahimi zagrała dziennikarkę tropiącą seryjnego zabójcę pracownic seksualnych w świętym irańskim mieście Meszhed (zbrodnie w Meszhedzie wydarzyły się naprawdę – zginęło szesnaście kobiet). Religijni przywódcy, policja i media nie kryją cichego podziwu dla fanatyka, który "czyści" ulice z zepsucia i grzechu. Bohaterka ma więc przeciwko sobie nie tylko mordercę, ale także drapieżników w mundurach i na stanowiskach, dla których życie kobiet – w tym jej własne – nie ma żadnej wartości. Świat "Holy Spider" jest jak zastawiona na nie lepka pajęczyna.
Pełna brawurowej odwagi reinterpretacja klasycznej baśni braci Grimm o Kopciuszku. „Brzydka siostra” to historia Elwiry , która żyje w cieniu swojej bajecznie pięknej przyrodniej siostry. W świecie, gdzie uroda to waluta, a królewski bal przypomina bezwzględne igrzyska, Elwira postanawia za wszelką cenę poślubić księcia. Największą przeszkodą, aby podbić serce wymarzonego mężczyzny i rozpocząć nowe lepsze życie, jest Kopciuszek. „Brzydka siostra” to kino gatunkowe najwyższej jakości idealnie wpisujące się w popularną ostatnimi czasy, za sprawą „Titane” czy „Substancji”, poetykę, ale czerpie też inspiracje z kina Davida Cronenberga. Reżyserka Emilie Blichfeldt, posługując się formułą kina kostiumowego, opowiada o bardzo aktualnych problemach – dyktacie piękna, niezdrowych wzorcach czy tym, jak zmienia się ciało. Film, który okazał się przebojem Sundance Film Festival i Berlinale, częściowo kręcony był w Polsce, a w drugoplanowych rolach podziwiać możemy Katarzynę Herman i Agnieszkę Żulewską.
Sirât to najbardziej elektryzujący film tegorocznego festiwalu w Cannes, na którym zasłużenie zdobył Nagrodę Jury. Opowieść o ojcu desperacko szukającym córki na pustynnych, nielegalnych rave’ach w Maroku, to odjazdowe połączenie survivalowego thrillera spod znaku Ceny strachu z apokaliptyczną wizją Mad Maxa.
Fenomenalnie nakręcony Sirât trzyma w napięciu, zachwyca znakomitą ścieżką dźwiękową Kangdinga Raya i nie daje o sobie zapomnieć. To kino totalne!
„Szczęśliwy Lazzaro” to oniryczna opowieść na styku włoskiego neorealizmu i realizmu magicznego. Koncentruje się wokół spotkania Lazzaro, chłopaka tak poczciwego, że często brany jest za pomyleńca, z pięknoduchem Tancredim, młodym szlachcicem o nad wyraz wybujałej wyobraźni.
Życie ich obu w odizolowanej wiosce pasterskiej Inviolata toczy się pod dyktando okropnej markizy Alfonsiny de Luny, królowej imperium tytoniowego i zarazem matki Tancrediego. Lojalna więź między młodymi mężczyznami zostaje przypieczętowana, kiedy Tancredi prosi Lazzaro, aby ten pomógł mu zorganizować własne porwanie.
Ten dziwny i nieprawdopodobny sojusz jest objawieniem dla Lazzaro i owocuje przyjaźnią tak cenną, że bohater będzie nawet podróżować w czasie i przestrzeni w poszukiwaniu Tancrediego. Pierwszy raz w życiu Lazzaro trafi także do wielkiego miasta…
Laureat Srebrnego Lwa na festiwalu w Wenecji, niezliczonych nagród publiczności na festiwalach na całym świecie, teraz również z szansą na Złoty Glob i Oscara. Film prezentuje prawdziwe wydarzenia. 29 stycznia 2024 roku wolontariusze Palestyńskiego Czerwonego Półksiężyca odbierają telefon alarmowy. W Gazie, w samochodzie pod ostrzałem uwięziona jest sześcioletnia dziewczynka, która błaga o pomoc. Ratownicy, starając się utrzymać z nią kontakt, robią wszystko, by dotarła do niej karetka. Dziewczynka ma na imię Hind Rajab. Najnowsze dzieło dwukrotnie nominowanej do Oscara Kaouther Ben Hani to przejmująca, głęboko humanistyczna historia, ukazująca bohaterstwo zwykłych ludzi. Głos Hind Rajab został określony przez wielu widzów i krytyków najważniejszym filmem dekady, zaś wśród jego producentów znaleźli się między innymi: Brad Pitt, Joaquin Phoenix, Rooney Mara, Jonathan Glazer i Alfonso Cuarón. Film był nominowany do Złotego Globu dla najlepszej produkcji nieanglojęzycznej, a niedawno trafił też na oscarową shortlistę.
Po pokazie odbędzie się spotkanie z reżyserem filmu!
Film nagrodzony na Krakowskim Festiwalu Filmowym. Kandydat do Orłów, Polskich Nagród Filmowych.
Czy potrafimy sobie zaufać w warunkach nieprzekraczalnego dystansu? Wideo-dziennik reżysera staje się świadectwem wieloletniej, egzystencjalnej podróży z bohaterami poznanymi przez internet podczas pandemicznej izolacji. W warunkach stanu wyjątkowego kontakt, choć utrudniony, staje się cenniejszy niż kiedykolwiek. Kiedy codzienne nawyki zostają zawieszone, otwiera się czas wyjątkowy - także pod względem spojrzenia z dystansu na własne życie i gotowość na podzielenie się nim z bliskimi-nieznajomymi, w szczerych do bólu rozmowach.
„Miłość” norweskiego reżysera Daga Johana Haugeruda to druga część jego filmowej trylogii, której zwieńczeniem są „Sny o miłości”, nagrodzone Złotym Niedźwiedziem na tegorocznym Berlinale.
Film opowiada o uczuciach w erze cyfrowej, gdzie podjęcie jakiegokolwiek zobowiązania nie wydaje się wcale takie oczywiste. Haugerud zastanawia się nie tylko nad problemem komunikacji między ludźmi, ale i nad tym, jakie dzisiaj stawiamy wobec siebie oczekiwania.
Czterdziestokilkuletnia lekarka Marianne (w tej roli gwiazda norweskiego kina Andrea Bræin Hovig), podobnie jak pracujący na co dzień jako pielęgniarz Tor (Tayo Cittadella Jacobsen), zdecydowanie lepiej odnajduje się w życiu zawodowym niż prywatnym. Wbrew normom społecznym oboje szukają intymności poza granicami konwencjonalnych relacji. Pewnego wieczoru Marianne i Tor przypadkowo trafiają na siebie na promie. Wracająca do domu kobieta szybko przekonuje się, że dla bohatera „rejsy” po Oslo to rodzaj częstej nocnej rutyny. Poznani za pomocą aplikacji randkowych mężczyźni stają się dla niego szansą na przelotną znajomość i chwile spontanicznej intymności. Zaintrygowana jego perspektywą Marianne zaczyna się zastanawiać, czy taka forma relacji może być również opcją dla niej.
Hit tegorocznego festiwalu Nowe Horyzonty, oficjalny kandydat Tajwanu do Oscara i nowy tytuł ze znakiem jakości Seana Bakera. Oto „Left-Handed Girl. To była ręka… diabła!”
Pulsujące nocnym życiem Tajpej. Trzy kobiety przeprowadzają się do stolicy Tajwanu, aby otworzyć nowy rozdział w życiu: niemająca szczęścia do miłości ani pieniędzy Shu-Fen oraz jej córki – nastoletnia i zadziorna I-Ann oraz diabelnie urocza, kilkuletnia I-Jing. Podczas gdy samotna mama rozkręca na nocnym targu własny stragan z kluskami, I-Ann zamiast studiować dorabia jako dealerka betelu – lokalnego odpowiednika naszych snusów, a I-Jing na własną rękę (dosłownie i w przenośni…) eksploruje zakamarki kuszącego neonami marketu.
W mieście wielkich szans i nie mniejszych rozczarowań tajwańsko-amerykańska reżyserka bierze pod lupę kobiece więzi rodzinne, w których nie brakuje pęknięć, ale też czułości. W efekcie powstał tryskający energią komediodramat o tym, że rodziny się nie wybiera, ale gdybyśmy mogli, to zaprosilibyśmy do niej… surykatkę. I o co chodzi z tą lewą ręką?
Reżyserką i współautorką scenariusza jest Shih-Ching Tsou, dla której to wprawdzie pierwszy tytuł jako samodzielnej reżyserki, ale Tsou zadebiutowała już ponad 20 lat temu – i to u boku samego Seana Bakera, z którym od lat przyjaźni się w życiu i na planie zdjęciowym. Wspólnie wyreżyserowali drugi pełny metraż Bakera – „Take Out”, a Tsou była także producentką jego innych filmów: „Starlet” („Gwiazdeczka”), „Tangerine” („Mandarynki”), „The Florida Project” i „Red Rocket”. Sean Baker jest również współautorem scenariusza do „Left-Handed Girl” oraz producentem wiodącym filmu. Jego charakterystyczne spojrzenie na rzeczywistość i sposób opowiadania historii są w tym projekcie wyraźnie obecne – Baker odpowiada tu także w całości za montaż!
Film jest oficjalnym tajwańskim kandydatem do Oscara, a jego światowa premiera odbyła się na Festiwalu w Cannes i dziś z powodzeniem kontynuuje festiwalową trasę zdobywając nagrody. Krytycy chwalą świadomą, dopracowaną reżyserię, dynamikę dialogów, sposób przedstawienia relacji rodzinnych i świata z perspektywy dziecka – w słodko-gorzki, a momentami tragikomiczny sposób – porównując pod tym kątem „Left-Handed Girl” do „The Florida Project”.
Pełna brawurowej odwagi reinterpretacja klasycznej baśni braci Grimm o Kopciuszku. „Brzydka siostra” to historia Elwiry , która żyje w cieniu swojej bajecznie pięknej przyrodniej siostry. W świecie, gdzie uroda to waluta, a królewski bal przypomina bezwzględne igrzyska, Elwira postanawia za wszelką cenę poślubić księcia. Największą przeszkodą, aby podbić serce wymarzonego mężczyzny i rozpocząć nowe lepsze życie, jest Kopciuszek. „Brzydka siostra” to kino gatunkowe najwyższej jakości idealnie wpisujące się w popularną ostatnimi czasy, za sprawą „Titane” czy „Substancji”, poetykę, ale czerpie też inspiracje z kina Davida Cronenberga. Reżyserka Emilie Blichfeldt, posługując się formułą kina kostiumowego, opowiada o bardzo aktualnych problemach – dyktacie piękna, niezdrowych wzorcach czy tym, jak zmienia się ciało. Film, który okazał się przebojem Sundance Film Festival i Berlinale, częściowo kręcony był w Polsce, a w drugoplanowych rolach podziwiać możemy Katarzynę Herman i Agnieszkę Żulewską.
SCREENING WITH ENGLISH SUBS
AMONDO GRINDHOUSE to filmowa podróż przez różne oblicza kina exploitation – od grindhouse’ów z lat 60. i 70., przez europejskie kino erotyczne, po gatunkowe hybrydy z Azji i Ameryki Południowej. Filmy pokazujemy w wersjach z napisami w języku angielskim.
Sleepaway Camp (USA 1983, dir. Robert Hiltzik)
“A film that’s not only stood the test of time, but has also slaughtered it with a glimmering blade in a cabin shower.” – Annie Choi, Bleeding Skull
From its grisly makeup effects to its fashionable short-shorts and truly shocking, unforgettable climax, SLEEPAWAY CAMP is no ordinary slasher film… it’s an all-timer cult classic. After a terrible boating accident killed her family, shy Angela (Felissa Rose) goes to live with her eccentric Aunt Martha and cousin Ricky. This summer, Martha sends them both to Camp Arawak, a place to enjoy the great outdoors. Shortly after their arrival, a series of bizarre, violent accidents claim the lives of various campers. Has a dark secret returned from the camp’s past… or will some other unspeakable horror end the summer season for all?!
W samym sercu Łeby, wśród wiatru, soli i zapachu dymu, Miecia od czterech dekad prowadzi kultową wędzarnię ryb. To miejsce nie jest tylko biznesem – to jej żywioł, powołanie i sens codzienności. Dzięki niej wędzarnia stała się lokalną legendą, a ona sama – postacią większą niż życie. Dla wielu mieszkańców to nie tylko sąsiadka czy szefowa – to Królowa Łeby z krwi i kości, z charakterem ostrym jak dym z pieca.
Ale nawet najsilniejsi muszą czasem się zatrzymać. Gdy zdrowie zaczyna dawać o sobie znać, Miecia staje przed niełatwym pytaniem: jak odnaleźć siebie poza pracą, która przez lata była wszystkim?
„Bałtyk” to opowieść o sile, pasji i delikatnym momencie zawieszenia – gdzieś pomiędzy tym, co było, a tym, co dopiero może się wydarzyć. W tle: niepowtarzalny nadmorski folklor i wakacje, które smakują jak świeżo wędzona ryba – prosto, mocno i prawdziwie. Całość doprawiona jest szczyptą ciętego, charakterystycznego dla bohaterki poczucia humoru. Miecia żyje pełnią nadbałtyckiego życia, kierując się własną, wypracowaną przez lata filozofią – bo, jak sama powtarza: „Całe życie żyć nie będę!”.
Brawurowy debiut dokumentalny Igi Lis to słodko-gorzki, pełen ciepła i błyskotliwej wesołości portret kobiety, która całe życie była dla innych, a teraz próbuje przypomnieć sobie, kim jest dla samej siebie.
Film miał swoją premierę w Konkursie Polskim Krakowskiego Festiwalu Filmowego jednocześnie będąc Filmem Otwarcia, zbierając entuzjastyczne reakcje widowni i krytyków, a także zdobył Jantara – Nagrodę za Najlepsze Zdjęcia – na Koszalińskim Festiwalu Debiutów Filmowych Młodzi i Film oraz główną nagrodę na Sopot Film Festival w Konkursie DOK.PL, którą przyznaje festiwalowa publiczność.
Film znakomitego europejskiego reżysera Siergieja Łoźnicy oparty jest na wspomnieniach ocalałego z sowieckiego gułagu. Mimo, że opowieść rozgrywa się w latach 30. poprzedniego stulecia, to wciąż pozostaje aktualną historią o zniewoleniu i bezradności jednostki wplątanej w tryby autorytarnego systemu.
Akcja filmu rozgrywa się w 1937 roku w Związku Radzieckim, w szczytowym okresie stalinowskich czystek. W prowincjonalnym więzieniu tysiące listów od fałszywie oskarżonych więźniów zostaje spalonych w jednej z cel. Wbrew wszelkim przeciwnościom jeden z nich dociera do młodego, pełnego ideałów i zaczynającego pracę w roli lokalnego prokuratora Aleksandra Korniejewa.
Mężczyzna robi wszystko, co w jego mocy, by spotkać się z więźniem, ofiarą agentów NKWD. Młody prokurator zaczyna zdawać sobie sprawę, że trafił do miejsca, gdzie nie chodzi wcale o prawdę i sprawiedliwość. Jest jednak na tyle zdeterminowany, że ze sprawą, którą się zajmuje, trafia do biura prokuratora generalnego w Moskwie. Korniejew zmuszony zostaje jednak do skonfrontowania się z absurdami i okrucieństwem reżimu, odkrywając, że jego idealizm na niewiele może się zdać wobec rozbudowanej totalitarnej machiny.
Porywająca wizualnie historia o surowym pięknie Himalajów opowiedziana z rzadkiej perspektywy Szerpów, bez których żadna wyprawa by się nie mogła odbyć. 19-krotny zdobywca Everestu Mingma Tsiri Sherpa łamie dane rodzinie słowo i wyrusza na ostatnią, niebezpieczną misję na „Boginię Matkę Ziemię”, jak po nepalsku nazywany jest Mount Everest. Chce oczyścić świętą górę z ciał himalaistów, dla których zdobycie szczytu zakończyło się tragicznie. To poruszająca opowieść o szacunku do natury, głębokiej buddyjskiej duchowości i cenie ludzkiej ambicji. Wyprawa Szerpów ukazuje nam również dokładną drogę na najwyższy szczyt świata. „Ciemna strona Mount Everest” była jednym z najpopularniejszych tytułów 22. edycji festiwalu Millennium Docs Against Gravity.
Po co nosisz ten durny strój człowieka?
Kim jest Donnie Darko? W szkole – nastoletnim outsiderem. W domu – chłopakiem zmagającym się z problemami psychicznymi. W snach – wybrańcem odwiedzanym przez wielkiego, mrocznego królika o imieniu Frank. Ten ostatni twierdzi, że świat skończy się już niedługo. A kiedy sny zaczynają wkraczać do rzeczywistości, Donnie staje przed pytaniami większymi niż życie: o czas, przeznaczenie i naturę całego świata.
“Donnie Darko” jest jak skok w głąb króliczej nory. To filmowa układanka, w której mieszczą się podróże w czasie, lynchowskie spojrzenie na amerykańskie przedmieścia, high-school drama, parodia coachingu, fizyka, filozofia, społeczne niepokoje z przełomu tysiącleci i “Alicja w Krainie Czarów”. To zagadka taka sama jak reżyser, Richard Kelly, który po swoim błyskotliwym debiucie nakręcił jeszcze dwa równie dziwne filmy – i zamilkł. To także przełomowa rola dla 20-letniego w momencie kręcenia Jake’a Gyllenhaala, który jako Donnie Darko po raz pierwszy zademonstrował swój talent do kreowania niejednoznacznych, skomplikowanych postaci.
Fantastycznie śmieszna komedia reżysera serialu „1670”, Kordiana Kądzieli.
„LARP. Miłość, trolle i inne questy” to przezabawna opowieść o dojrzewaniu, szkole, pierwszej miłości i pewnym wyjątkowym hobby. Pełna akcji i humoru komedia opowiada o nastoletnim uczniu technikum, niezrozumianym przez rodzinę i prześladowanym przez rówieśników z powodu swojej pasji do fantastyki i… odgrywania elfa w grach LARP (live action role-playing). W obsadzie filmu m.in. Martyna Byczkowska, Andrzej Konopka, Bartłomiej Topa, Edyta Olszówka, Maciej Bisiorek, Agnieszka Rajda i Michał Balicki. W roli głównej - debiutujący na wielkim ekranie Filip Zaręba.
Ulica w centrum Warszawy. Arjun Talwar, który wyemigrował tutaj dekadę temu z Indii, wciąż zmaga się z poczuciem wyobcowania. Wilcza nie ułatwia mu zadania. Chcąc się zasymilować, reżyser zaczyna filmować swoich sąsiadów, co niejednokrotnie wystawia ich relacje na próbę. Mimo to Arjun nie ustaje w wymyślaniu kolejnych sposobów na zbliżenie dwóch światów.
Z pomocą Mo, przyjaciółki ze studiów, również imigrantki i reżyserki, Arjun odkrywa tajemnice ulicy, z której wyłania się sieć fascynujących postaci: listonosza, który oprócz listów dostarcza recepty na samotność; przybysza z Damaszku starającego się odtworzyć z pamięci swoje rodzinne miasto; wędrującą orkiestrę dętą i wielu innych. Reżyser odkrywa, że łączy ich więcej, niż mogłoby się wydawać – wszyscy żyją pomiędzy przeszłością a teraźniejszością, ojczyzną wyobrażoną a tą prawdziwą. Ulica łączy ich niczym niewidzialna nić, oferując ukojenie w obliczu melancholii codziennego życia.
Z nieco ponad kilometrowej Wilczej wyłania się obraz współczesnej Europy – kalejdoskop sprzeczności i lęków. Film obala stereotypy, starając się przełamać fikcyjne granice między sąsiadami. Polska, często postrzegana jako jednorodna, nieprzyjazna i prawicowa, dostaje szansę, by przejrzeć się w lustrze, w którym reżyser-imigrant maluje intymny portret swojego nowego kraju z humorem i dystansem.
Światowa premiera „Listów z Wilczej” odbyła się na Berlinale, międzynarodowa na kopenhaskim CPH:DOX, a polska na Millennium Docs Against Gravity, gdzie film zdobył Nagrodę Stowarzyszenia Kin Studyjnych w Konkursie Polskim. Tytuł kontynuuje trasę festiwalową z sukcesami, mając na koncie już kolejne nagrody, w tym te najważniejsze, bo od publiczności.
Laureat Srebrnego Lwa na festiwalu w Wenecji, niezliczonych nagród publiczności na festiwalach na całym świecie, teraz również z szansą na Złoty Glob i Oscara. Film prezentuje prawdziwe wydarzenia. 29 stycznia 2024 roku wolontariusze Palestyńskiego Czerwonego Półksiężyca odbierają telefon alarmowy. W Gazie, w samochodzie pod ostrzałem uwięziona jest sześcioletnia dziewczynka, która błaga o pomoc. Ratownicy, starając się utrzymać z nią kontakt, robią wszystko, by dotarła do niej karetka. Dziewczynka ma na imię Hind Rajab. Najnowsze dzieło dwukrotnie nominowanej do Oscara Kaouther Ben Hani to przejmująca, głęboko humanistyczna historia, ukazująca bohaterstwo zwykłych ludzi. Głos Hind Rajab został określony przez wielu widzów i krytyków najważniejszym filmem dekady, zaś wśród jego producentów znaleźli się między innymi: Brad Pitt, Joaquin Phoenix, Rooney Mara, Jonathan Glazer i Alfonso Cuarón. Film był nominowany do Złotego Globu dla najlepszej produkcji nieanglojęzycznej, a niedawno trafił też na oscarową shortlistę.
Pełna brawurowej odwagi reinterpretacja klasycznej baśni braci Grimm o Kopciuszku. „Brzydka siostra” to historia Elwiry , która żyje w cieniu swojej bajecznie pięknej przyrodniej siostry. W świecie, gdzie uroda to waluta, a królewski bal przypomina bezwzględne igrzyska, Elwira postanawia za wszelką cenę poślubić księcia. Największą przeszkodą, aby podbić serce wymarzonego mężczyzny i rozpocząć nowe lepsze życie, jest Kopciuszek. „Brzydka siostra” to kino gatunkowe najwyższej jakości idealnie wpisujące się w popularną ostatnimi czasy, za sprawą „Titane” czy „Substancji”, poetykę, ale czerpie też inspiracje z kina Davida Cronenberga. Reżyserka Emilie Blichfeldt, posługując się formułą kina kostiumowego, opowiada o bardzo aktualnych problemach – dyktacie piękna, niezdrowych wzorcach czy tym, jak zmienia się ciało. Film, który okazał się przebojem Sundance Film Festival i Berlinale, częściowo kręcony był w Polsce, a w drugoplanowych rolach podziwiać możemy Katarzynę Herman i Agnieszkę Żulewską.
Historia relacji dwóch nurków, Enza Molinariego (Jean Reno) i Jacques’a Mayola (Jean-Marc Barr), oraz jego dziewczyny Johany Baker (Rosanna Arquette) to wyprawa w morskie głębiny – oraz w głąb ludzkiej duszy. Kręcony na kilku kontynentach spektakl Bessona zawiera bodaj najpiękniejsze sceny podwodne w historii kina. Uwodzicielska, zmysłowa opowieść zaczyna się w latach 50. i płynie do czasów współczesnych zmiennym nurtem: od napięcia i ryzyka związanego z nurkowaniem bez butli aż do zachwytu wzniosłością podwodnego świata.
Wielki błękit, oparty na biografiach prawdziwych pionierów freedivingu, zawieszony jest między niebieską otchłanią a rozpaloną słońcem powierzchnią, na której toczą się zwyczajne ludzkie sprawy. Mayol, główny bohater filmu, pragnie od zwyczajności uciec: to pół-człowiek, pół-delfin, który najlepiej czuje się w morzu w towarzystwie zwierząt.
Film stworzony po to, by oglądać go na wielkim ekranie: w towarzystwie niezapomnianej, nowatorskiej muzyki Érica Serry, regularnego współpracownika Bessona.
Sirât to najbardziej elektryzujący film tegorocznego festiwalu w Cannes, na którym zasłużenie zdobył Nagrodę Jury. Opowieść o ojcu desperacko szukającym córki na pustynnych, nielegalnych rave’ach w Maroku, to odjazdowe połączenie survivalowego thrillera spod znaku Ceny strachu z apokaliptyczną wizją Mad Maxa.
Fenomenalnie nakręcony Sirât trzyma w napięciu, zachwyca znakomitą ścieżką dźwiękową Kangdinga Raya i nie daje o sobie zapomnieć. To kino totalne!
David Lynch stwierdził, że Deep End to jedyny kolorowy film, który warto zobaczyć – siódma fabuła Jerzego Skolimowskiego faktycznie została zapamiętana przede wszystkim jako osiągnięcie estetyczne, z bezbłędną scenografią i kolorystyką, podkreślającą portret młodzieńczych namiętności w zimnej robotniczej Anglii lat sześcdziesiątych. 15-letni Mike zaczyna pracę w londyńskiej łaźni. Pracuje tam również Susan – dziesięć lat starsza od niego atrakcyjna dziewczyna, która romansuje jednocześnie z dwoma mężczyznami. Zakochuje się w niej także Mike. Dziewczyna staje się obsesyjną młodzieńczą miłością chłopaka, który codziennie po pracy ją śledzi.
Porywająca wizualnie historia o surowym pięknie Himalajów opowiedziana z rzadkiej perspektywy Szerpów, bez których żadna wyprawa by się nie mogła odbyć. 19-krotny zdobywca Everestu Mingma Tsiri Sherpa łamie dane rodzinie słowo i wyrusza na ostatnią, niebezpieczną misję na „Boginię Matkę Ziemię”, jak po nepalsku nazywany jest Mount Everest. Chce oczyścić świętą górę z ciał himalaistów, dla których zdobycie szczytu zakończyło się tragicznie. To poruszająca opowieść o szacunku do natury, głębokiej buddyjskiej duchowości i cenie ludzkiej ambicji. Wyprawa Szerpów ukazuje nam również dokładną drogę na najwyższy szczyt świata. „Ciemna strona Mount Everest” była jednym z najpopularniejszych tytułów 22. edycji festiwalu Millennium Docs Against Gravity.
Hit tegorocznego festiwalu Nowe Horyzonty, oficjalny kandydat Tajwanu do Oscara i nowy tytuł ze znakiem jakości Seana Bakera. Oto „Left-Handed Girl. To była ręka… diabła!”
Pulsujące nocnym życiem Tajpej. Trzy kobiety przeprowadzają się do stolicy Tajwanu, aby otworzyć nowy rozdział w życiu: niemająca szczęścia do miłości ani pieniędzy Shu-Fen oraz jej córki – nastoletnia i zadziorna I-Ann oraz diabelnie urocza, kilkuletnia I-Jing. Podczas gdy samotna mama rozkręca na nocnym targu własny stragan z kluskami, I-Ann zamiast studiować dorabia jako dealerka betelu – lokalnego odpowiednika naszych snusów, a I-Jing na własną rękę (dosłownie i w przenośni…) eksploruje zakamarki kuszącego neonami marketu.
W mieście wielkich szans i nie mniejszych rozczarowań tajwańsko-amerykańska reżyserka bierze pod lupę kobiece więzi rodzinne, w których nie brakuje pęknięć, ale też czułości. W efekcie powstał tryskający energią komediodramat o tym, że rodziny się nie wybiera, ale gdybyśmy mogli, to zaprosilibyśmy do niej… surykatkę. I o co chodzi z tą lewą ręką?
Reżyserką i współautorką scenariusza jest Shih-Ching Tsou, dla której to wprawdzie pierwszy tytuł jako samodzielnej reżyserki, ale Tsou zadebiutowała już ponad 20 lat temu – i to u boku samego Seana Bakera, z którym od lat przyjaźni się w życiu i na planie zdjęciowym. Wspólnie wyreżyserowali drugi pełny metraż Bakera – „Take Out”, a Tsou była także producentką jego innych filmów: „Starlet” („Gwiazdeczka”), „Tangerine” („Mandarynki”), „The Florida Project” i „Red Rocket”. Sean Baker jest również współautorem scenariusza do „Left-Handed Girl” oraz producentem wiodącym filmu. Jego charakterystyczne spojrzenie na rzeczywistość i sposób opowiadania historii są w tym projekcie wyraźnie obecne – Baker odpowiada tu także w całości za montaż!
Film jest oficjalnym tajwańskim kandydatem do Oscara, a jego światowa premiera odbyła się na Festiwalu w Cannes i dziś z powodzeniem kontynuuje festiwalową trasę zdobywając nagrody. Krytycy chwalą świadomą, dopracowaną reżyserię, dynamikę dialogów, sposób przedstawienia relacji rodzinnych i świata z perspektywy dziecka – w słodko-gorzki, a momentami tragikomiczny sposób – porównując pod tym kątem „Left-Handed Girl” do „The Florida Project”.
Po co nosisz ten durny strój człowieka?
Kim jest Donnie Darko? W szkole – nastoletnim outsiderem. W domu – chłopakiem zmagającym się z problemami psychicznymi. W snach – wybrańcem odwiedzanym przez wielkiego, mrocznego królika o imieniu Frank. Ten ostatni twierdzi, że świat skończy się już niedługo. A kiedy sny zaczynają wkraczać do rzeczywistości, Donnie staje przed pytaniami większymi niż życie: o czas, przeznaczenie i naturę całego świata.
“Donnie Darko” jest jak skok w głąb króliczej nory. To filmowa układanka, w której mieszczą się podróże w czasie, lynchowskie spojrzenie na amerykańskie przedmieścia, high-school drama, parodia coachingu, fizyka, filozofia, społeczne niepokoje z przełomu tysiącleci i “Alicja w Krainie Czarów”. To zagadka taka sama jak reżyser, Richard Kelly, który po swoim błyskotliwym debiucie nakręcił jeszcze dwa równie dziwne filmy – i zamilkł. To także przełomowa rola dla 20-letniego w momencie kręcenia Jake’a Gyllenhaala, który jako Donnie Darko po raz pierwszy zademonstrował swój talent do kreowania niejednoznacznych, skomplikowanych postaci.
Kochający zwycięstwa, władzę i wielkie pieniądze, wpływowy adwokat Roy Cohn (Jeremy Strong) trzęsie światem nowojorskich elit. Pewnego dnia spotyka młodego biznesmena Donalda Trumpa (Sebastian Stan), który marzy o zrewolucjonizowaniu rynku nieruchomości. Prawnik bierze go pod swoje skrzydła i uczy nowego protegowanego, jak za pomocą wszystkich, nawet najbardziej wyrachowanych, metod grać o najwyższą stawkę i osiągać upragnione cele. Z początku nieporadny i naiwny chłopak szybko okazuje się być pojętnym uczniem, a jego przemiana zaskakuje wszystkich, nawet jego mistrza.
Film znakomitego europejskiego reżysera Siergieja Łoźnicy oparty jest na wspomnieniach ocalałego z sowieckiego gułagu. Mimo, że opowieść rozgrywa się w latach 30. poprzedniego stulecia, to wciąż pozostaje aktualną historią o zniewoleniu i bezradności jednostki wplątanej w tryby autorytarnego systemu.
Akcja filmu rozgrywa się w 1937 roku w Związku Radzieckim, w szczytowym okresie stalinowskich czystek. W prowincjonalnym więzieniu tysiące listów od fałszywie oskarżonych więźniów zostaje spalonych w jednej z cel. Wbrew wszelkim przeciwnościom jeden z nich dociera do młodego, pełnego ideałów i zaczynającego pracę w roli lokalnego prokuratora Aleksandra Korniejewa.
Mężczyzna robi wszystko, co w jego mocy, by spotkać się z więźniem, ofiarą agentów NKWD. Młody prokurator zaczyna zdawać sobie sprawę, że trafił do miejsca, gdzie nie chodzi wcale o prawdę i sprawiedliwość. Jest jednak na tyle zdeterminowany, że ze sprawą, którą się zajmuje, trafia do biura prokuratora generalnego w Moskwie. Korniejew zmuszony zostaje jednak do skonfrontowania się z absurdami i okrucieństwem reżimu, odkrywając, że jego idealizm na niewiele może się zdać wobec rozbudowanej totalitarnej machiny.
W samym sercu Łeby, wśród wiatru, soli i zapachu dymu, Miecia od czterech dekad prowadzi kultową wędzarnię ryb. To miejsce nie jest tylko biznesem – to jej żywioł, powołanie i sens codzienności. Dzięki niej wędzarnia stała się lokalną legendą, a ona sama – postacią większą niż życie. Dla wielu mieszkańców to nie tylko sąsiadka czy szefowa – to Królowa Łeby z krwi i kości, z charakterem ostrym jak dym z pieca.
Ale nawet najsilniejsi muszą czasem się zatrzymać. Gdy zdrowie zaczyna dawać o sobie znać, Miecia staje przed niełatwym pytaniem: jak odnaleźć siebie poza pracą, która przez lata była wszystkim?
„Bałtyk” to opowieść o sile, pasji i delikatnym momencie zawieszenia – gdzieś pomiędzy tym, co było, a tym, co dopiero może się wydarzyć. W tle: niepowtarzalny nadmorski folklor i wakacje, które smakują jak świeżo wędzona ryba – prosto, mocno i prawdziwie. Całość doprawiona jest szczyptą ciętego, charakterystycznego dla bohaterki poczucia humoru. Miecia żyje pełnią nadbałtyckiego życia, kierując się własną, wypracowaną przez lata filozofią – bo, jak sama powtarza: „Całe życie żyć nie będę!”.
Brawurowy debiut dokumentalny Igi Lis to słodko-gorzki, pełen ciepła i błyskotliwej wesołości portret kobiety, która całe życie była dla innych, a teraz próbuje przypomnieć sobie, kim jest dla samej siebie.
Film miał swoją premierę w Konkursie Polskim Krakowskiego Festiwalu Filmowego jednocześnie będąc Filmem Otwarcia, zbierając entuzjastyczne reakcje widowni i krytyków, a także zdobył Jantara – Nagrodę za Najlepsze Zdjęcia – na Koszalińskim Festiwalu Debiutów Filmowych Młodzi i Film oraz główną nagrodę na Sopot Film Festival w Konkursie DOK.PL, którą przyznaje festiwalowa publiczność.
Julie wkrótce kończy trzydzieści lat i jest pełna życiowej energii, ale ma też pełno życiowych rozterek. Jest szczęśliwa z Akselem, utalentowanym i odnoszącym sukcesy zawodowe rysownikiem, ale ich spojrzenie na wspólną przyszłość nieco się różni. Kiedy na przypadkowej imprezie Julie poznaje Eivinda i spędza z nim całą noc, zaczyna zastanawiać się, czy ten młodszy od niej, pewny siebie i odrobinę szalony chłopak nie jest właśnie tym, czego potrzebuje w życiu.
Laureat Srebrnego Lwa na festiwalu w Wenecji, niezliczonych nagród publiczności na festiwalach na całym świecie, teraz również z szansą na Złoty Glob i Oscara. Film prezentuje prawdziwe wydarzenia. 29 stycznia 2024 roku wolontariusze Palestyńskiego Czerwonego Półksiężyca odbierają telefon alarmowy. W Gazie, w samochodzie pod ostrzałem uwięziona jest sześcioletnia dziewczynka, która błaga o pomoc. Ratownicy, starając się utrzymać z nią kontakt, robią wszystko, by dotarła do niej karetka. Dziewczynka ma na imię Hind Rajab. Najnowsze dzieło dwukrotnie nominowanej do Oscara Kaouther Ben Hani to przejmująca, głęboko humanistyczna historia, ukazująca bohaterstwo zwykłych ludzi. Głos Hind Rajab został określony przez wielu widzów i krytyków najważniejszym filmem dekady, zaś wśród jego producentów znaleźli się między innymi: Brad Pitt, Joaquin Phoenix, Rooney Mara, Jonathan Glazer i Alfonso Cuarón. Film był nominowany do Złotego Globu dla najlepszej produkcji nieanglojęzycznej, a niedawno trafił też na oscarową shortlistę.
Anders nie żyje. Jest wprawdzie jeszcze dość młody i przystojny, ale jeśli nie osiągnęło się sukcesu przed trzydziestką, to tak, jakby nie osiągnęło się w życiu nic. Dręczą go wspomnienia wszystkich zmarnowanych szans i ludzi, których zawiódł. Kiedyś był ambitny, miał rodzinę, przyjaciół i wielkie plany. Dzisiaj zmaga się z demonami przeszłości, uzależnieniem od narkotyków i myślą dlaczego znalazł się w „martwym punkcie”. Kiedy pojawia się szansa nowego startu, Anders powraca do dawnych miejsc i wkracza w „idealne” życie przyjaciół. Wita go miasto wypełnione melancholią i sztucznymi gestami. Wieczorem, 31 sierpnia, wracają wspomnienia. Możliwości. Wolność. I wybór.